Wittmann, prawdy i mity...

Wittmann, prawdy i mity...

Postby Jurgen » Thu Jun 30, 2011 9:00 pm

Slynny as broni pancernej Michael Wittmann, pogromca 4. County of London Yeomanry Regiment zginal w dosc zagadkowych okolicznosciach. Do 1983 trwaly spekulacje na temat tego wydarzenia. Brytyjczycy twierdzili ze czolg asa zostal zniszczony przez ich samolot, sami niemcy twierdzili ze przyczynili sie do tego Polacy od Maczka (!), zaraz obok znalezli sie Kanadyjczycy...

"W 1945 roku Serge Varin znalazł czołg 007. Varin stwierdził że wieża czołgu została oderwana od kadłuba. Varin zbadał Tygrysa i stwierdził że brak jakichkolwiek śladów uszkodzeń kadłuba. Jedynym uszkodzeniem była duża dziura z tyłu kadłuba blisko silnika.
Dokładne oględziny zniszczonego czołgu wykazały że to uszkodzenie pochodziło od pocisków z powietrza. Rakieta uderzyła Tygrysa w tył (zrobiony z 25 mm pancerza), przeniknęła wloty powietrza i spowodowała wybuch w silniku, który z kolei zapalił zapas amunicji. Drugi wybuch zabił natychmiast całą załogę i zdmuchnął wieżyczkę z kadłuba, wyrzucając ją w powietrze. Tygrys Wittmanna został zniszczony przez rakietę wystrzeloną z Typhoona.

W marcu 1983 roku podczas prac przy budowie drogi,odkryto nieoznakowany grób załogi Tygrysa 007. Udało się zidentyfikować resztki Wittmanna dzięki uzębieniu oraz Heinricha Reimersa - kierowcy. Wittmann i jego załoga zostali ekshumowani i przeniesieni na Niemiecki Cmentarz Wojskowy "La Cambe" w Normandii. Cmentarz jest położony przy państwowej drodze nr 13 (Rn 13) między Isigny sur Mer i Bayeux. Michael Wittmann jest pochowany w kwadracie 47, rząd 3, grób 120."

8 sierpnia 1844 roku skład załogi czołgu 007 z 2. kompanii SS PzAbt 101 LSSAH był następujący:
SS-Sturmann Rudolf ¨ Rudi ¨ Hirschel- radiooperator, strzelec km (ur. 03.01.1924)
SS-Unterscharführer Heinrich Reimers- kierowca (ur. 11.05.1924)
SS-Unterscharführer Karl Wagner- celowniczy (ur. 31.05.1920)
SS-Sturmann Günther Weber ładowniczy (ur. 21.12.1924)
SS-Haupsturmführer Michael Wittmann dowódca (ur. 22.04.1914)

Trzeba pamietac ze Wittman uznany za ikone niemieckiej broni pancernej IIw.s. nie do konca byl najlepszy... Na koncie mial 142 czolgi a reszte zwyciestw podaje sie jako dziala p.panc (wiec nie koniecznie musza to byc cele opancerzone) podczas gdy Otto Carius ktorego kariera przebiegala podobnie do kariery Wittmanna z tym ze zakonczyl ja walczac na najciezszym uzywanym bojowo pojezdzie IIw.s. czyli Jagdtigerze wynikiem wachajacym sie pomiedzy 150 a 200 (!)zniszczonymi czolgami. Ciekawostka jest ze Carius przezyl wojne i prowadzil interes jako aptekarz zas jego sklep nazywal sie "Tiger Apotheke". :mrgreen:
"Tylko krowa nie zmienia pogladow"... Czasem fajnie jest obronic swoje poglady i pozostac jeszcze przez chwile beztroska krowa.
"Zycie to jest to co nam sie zdarza gdy mamy plany"
Jurgen
 
Posts: 63
Joined: Thu Apr 07, 2011 7:41 pm
Location: Kraina deszczowcow- Worcester

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Andrzej » Thu Jun 30, 2011 11:25 pm

Co do Anglików to ich wersją jest to, że to brytyjski Firefly zakończył żywot Wittmanna i jego kamratów :). Miał nim być czołg (o ciekawej jak na czołg brytyjski nazwie "Velikye Luki" ;)) w załodze którego, jako celowniczy był Joe Ekins. http://en.wikipedia.org/wiki/Joe_Ekins
Zdjęcia Joe Ekinsa http://www.google.co.uk/search?q=Joe+Ek ... 20&bih=856

Nie rozstrzygam jaki był powód odesłania Wittmanna do krainy wiecznych łowów ale miałem przyjemność poznać, porozmawiać i uścisnąć prawicę pana Joe Ekinsa :)
_______________________________
Pozdrawiam

Andrzej Mazur

Image

"W życiu musi być dobrze i niedobrze.
Bo jak jest tylko dobrze,
to jest niedobrze"

ks. Jan Twardowski
User avatar
Andrzej
 
Posts: 789
Joined: Tue Jun 29, 2010 10:12 pm
Location: Kettering

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Maciek » Fri Jul 01, 2011 1:32 pm

"....sami niemcy twierdzili ze przyczynili sie do tego Polacy od Maczka (!), ..."
gdzie mozna o tym przeczytac?
"We do not beg for freedom - we fight for it."
User avatar
Maciek
 
Posts: 258
Joined: Wed Jun 30, 2010 7:06 pm
Location: Purfleet, Essex

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Sebol » Fri Jul 01, 2011 4:13 pm

Witam,

Dużo już było dyskusji nt. kto i w jaki sposób zniszczył czołg Wittmana.

Na pewno wybuchła amunicja składowana w wewnętrznych przedziałach po obu stronach kadłuba - ale dlaczego?
Boczny pancerz tego czołgu był nie do przebicia dla ówczesnych armat ppanc. na tym dystansie. o którym mówi Joe Ekins.

Oglądnijcie to mi się wydaje że w tej rekonstrukcji oddano to co tam się wydarzyło - a Wittman no cóż miał tego dnia pecha...

http://www.youtube.com/watch?v=-SlCXN7M ... r_embedded

Rakieta z P-47 czy P-51D nie mogła tak głęboko spenetrować górnego pancerza Tygrysa (25 [mm]) oraz jego wewnętrznej grodzi która miała 20 [mm] grubości i oddzielała przedział silnikowy/zbiorniki z paliwem od wnętrza czołgu.

Moim zdaniem pocisk, który zatrzymał czołg 007 uderzył dokładnie za tą grodzią (w magazynek amunicji), a eksplodująca amunicja (tylko z lewej strony) spowodowała odrzucenie wierzy.
Sebol
 
Posts: 887
Joined: Tue Jun 29, 2010 10:24 pm

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Kangur AIF » Fri Jul 01, 2011 7:38 pm

Sebol wrote:Rakieta z P-47 czy P-51D nie mogła tak głęboko spenetrować górnego pancerza Tygrysa ...


Tu raczej chodziło o brytyjskiego Typhoona ;) no ale nie w tym rzecz :)


Wiele mitów, wiele legend, wiele opowieści na temat śmierci Wittman i kamratów.

Co do całej jego sławy, no niestety sam na nią nie zapracował, on raczej zebrał laury. Aż tak nie znam się na WH, SS i wszystko co z tym związane ale kilka lat temu rozmawiając z pewnym maniakiem "pancerki Reichu" stwierdził jedno:
"...to nie Wittman zniszczył te wszystkie czołgi, on jedynie dowodził czołgiem który tego dokonał. Cała chwała należny się jego celowniczemu, który zawsze towarzyszył Wittmanowi od prawie samego początku jego kariery aż do śmierci w przeciwieństwie do reszty załogi, która była zmienna".

Czyli jak by tu nie patrzeć - żołnierski pech i tyle i w sumie nie wiem po co teraz wszyscy historycy się rozwodzą kto go zabił 8-)

Taka mała dygresja ;)
"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"
Kangur AIF
 
Posts: 169
Joined: Sun Dec 12, 2010 8:04 am
Location: Poland

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Jurgen » Fri Jul 01, 2011 8:56 pm

Co do info o Polakach to wyczytalem to zdaje sie w jakiejs monografi poswieconej czolgowi Tygrys jak rownierz w jakims dokumencie filmowym slyszalem relacje polskich czolgistow od Maczka ktorzy wspominali odstrzelenie Tygrysa w tamtym rejonie z sugestia ze mogl to byc Wittmann. W kwestii zaslugi i tego kto ile czego ustrzelil... To prawda, celowniczy i jego talent ma wielkie znaczenie ale trzeba pamietac ze na polu walki (a zwlaszcza w tamtych realiach) jeden czolg mial przeciw sobie co najmniej kilka wozow przeciwnika a do tego piechote i artylerie wszelkiej masci i o kolejnosci wyboru celow, wyszukiwaniu ich i taktyce uzycia wozu decydowal jednak dowodca czyli odpowiedzialnosc jak dla mnie postokroc wieksza niz celowniczego wiec z calym szacunkiem ale teoria chybiona. Woz z najlepszym celowniczym ale dowodca do dupy splonalby w pierwszej potyczce zas woz z lipnym celowniczym ale doswiadczonym dowodca w najgorszym wypadku wycofalby sie z walki bez sukcesow...
"Tylko krowa nie zmienia pogladow"... Czasem fajnie jest obronic swoje poglady i pozostac jeszcze przez chwile beztroska krowa.
"Zycie to jest to co nam sie zdarza gdy mamy plany"
Jurgen
 
Posts: 63
Joined: Thu Apr 07, 2011 7:41 pm
Location: Kraina deszczowcow- Worcester

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Kangur AIF » Fri Jul 01, 2011 9:21 pm

To prawda, na tematy zasług "kto dla czego i jak" można się rozwodzić godzinami, Wittman był wybitnym dowódcą i zasług mu nikt nie odbiera ale... to nie on pociągał za spust 8-) i o to chodziło w tej wypowiedzi.
Jaki punkt siedzenia taki punkt widzenia, jak pisałem na Reichu się za wiele nie znam więc i się za wiele nie będę wypowiadał :D
"Dumny to kraj, który ma bohaterów... biedny to kraj, który ich potrzebuje"
Kangur AIF
 
Posts: 169
Joined: Sun Dec 12, 2010 8:04 am
Location: Poland

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Jurgen » Fri Jul 01, 2011 9:26 pm

Jurgen wrote: Woz z najlepszym celowniczym ale dowodca do dupy splonalby w pierwszej potyczce zas woz z lipnym celowniczym ale doswiadczonym dowodca w najgorszym wypadku wycofalby sie z walki bez sukcesow...



Postanowilem udowodnic swoja teorie. Celowniczy widzial bardzo niewiele, poza celownikiem mial bardzo niewiele przyrzadow obserwacyjnych wiec to dowodca informowal go co ma wziasc w stozek celownika. Dowodca zas posiadal kopule z ktorej mogl obserwowac cale pole walki a nawet czesto wychylal sie przez otwarty wlaz zeby zobaczyc jeszcze wiecej wystawiajac na przetarg losu swe zycie. Idac dalej, taktyka unieszkodliwiania Tygrysa przez Shermany polegala (bardzo upraszczajac) na "zajeciu" Tygrysa dwoma lub trzema wozami rozstawionymi w szerokim wachlarzu tak aby zmaina celu trwala jak najdluzej zas kolejny woz objezdzal Tigiego od tylu i walil mu w kuper... I teraz pytanie retoryczne, kogo ta taktyka miala zmylic, celowniczego ktory w najlepszym wypadku mogl widziec jednorazowo jeden czolg czy dowodce ktory musial przyjac wlasciwa taktyke i okreslic cel najbardziej niebezpieczny w danym momencie a i w ferworze walki pomyslec o tym co moze go spodkac od tylu (ze sie tak brzydko wyraze)?
"Tylko krowa nie zmienia pogladow"... Czasem fajnie jest obronic swoje poglady i pozostac jeszcze przez chwile beztroska krowa.
"Zycie to jest to co nam sie zdarza gdy mamy plany"
Jurgen
 
Posts: 63
Joined: Thu Apr 07, 2011 7:41 pm
Location: Kraina deszczowcow- Worcester

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Sebol » Fri Jul 01, 2011 9:38 pm

Taktyka Wittmana była jedyna w swoim rodzaju, pochodziła ona wprost z frontu wschodniego gdzie Wittman był dowódcą StuG III (haubicy a potem,działa ppanc. chyba to był model 40F) gdzie nauczył się sposobu celowania obracając cały czołg bo nie można było inaczej.
Gdy przesiadł się na Tygrysa odkrył że hydraulika wierzy jest wolniejsza niż poruszanie całego czołgu - czuł się znowu jak w swoim Stug-u.

Niewątpliwie ten sposób walki był najskuteczniejszy,a dobrze zgrana załoga potrafiła dobrze się zgrać.

Dodatkowo należy pamiętać o tym że dowódca Tygrysa miał możliwość ustawienia wieży na konkretny cel, a celowniczy po prostu zgrywał to w celowniku.

A i jeszcze jedna uwaga za ilość zniszczonych czołgów odznaczana za zwyczaj była cała załoga, natomiast właściwym podejściem jest to że zgrana załoga zależy w dużej mierze od podejścia dowódcy.
Sebol
 
Posts: 887
Joined: Tue Jun 29, 2010 10:24 pm

Re: Wittmann, prawdy i mity...

Postby Jurgen » Fri Jul 01, 2011 9:44 pm

Sebol wrote:Gdy przesiadł się na Tygrysa odkrył że hydraulika wierzy jest wolniejsza niż poruszanie całego czołgu - czuł się znowu jak w swoim Stug-u.




A to zawdzieczac mogl konstruktorom ktorzy wpadli na rewolucyjny pomysl mozliwosci ruchu gasienic w przeciwbieznych kierunkach.
"Tylko krowa nie zmienia pogladow"... Czasem fajnie jest obronic swoje poglady i pozostac jeszcze przez chwile beztroska krowa.
"Zycie to jest to co nam sie zdarza gdy mamy plany"
Jurgen
 
Posts: 63
Joined: Thu Apr 07, 2011 7:41 pm
Location: Kraina deszczowcow- Worcester

Next

Return to Ciekawostki II WŚ

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests

cron